Sero-makowiec to jedno z ciast mojego dzieciństwa, mama z babcią piekły go zawsze na większe święta. Teraz ja kultywuję tę tradycję, upiekłam ostatnio to ciacho na Boże Narodzenie, no i miało prawdziwe wcięcie.
Naprawdę jest godne polecenia:)
Składniki:
Ciasto:
- 1,5 szkl. mąki
- 1/3 szkl. pudru
- 125 g masła
- 1 żółtko
- 1 jajko
Wszystkie składniki szybko zagnieść, owinąć folią i włożyć do lodówki na godzinę czasu. Po tym czasie wyłożyć do formy o wymiarach 45x 40 cm. Ponakłuwać, podpiec w temperaturze 190 stopni C przez 15-20 min.
Masa makowa:
Tym razem użyłam gotową masę z puszki. Jednak o niebo lepsza jest ta pracochłonna, z własnoręcznie przekręconego maku:)
Masa serowa:
- 1 kg twarogu półtłustego zmielonego dwukrotnie
- 1 szkl. cukru
- 150 g miękkiego masła
- 4 jajka ( osobno białka i żółtka)
- 1 budyń śmietankowy-proszek
- ew. skórka pomarańczowa
Miękkie masło utrzeć z cukrem i żółtkami, dodając po łyżce ser i dalej ucierając. Wmieszać mąkę, skórkę. Białka ubić na sztywno i na koniec wmieszać do masy serowej. Na podpieczony spód wyłożyć masę makową, na nią masę serową.
Piec około 60 min w tem. 175 stopni C ( od góry przykryć folią aluminiową, by sernik nie spiekł się i pozostał biały).
Wierzch udekorować wg upodobań (czasem polewam roztopioną czekoladą i posypuję wiórkami, ale ostatnio wybieram wersje mniej kaloryczne) ![]()
Smacznego!


